Dzikie pola

Najróżniejsi ludzie, wszystkie klasy społeczne, wszystkie kolory. Jeżeli chcesz się dobrze bawić, wsiądź do metra. Wszędzie, ale nie w Sewilli.

Przez piewrsze miesiące mojego pobytu w Hiszpanii zmuszona byłam do podróżowania właśnie tym środkiem transportu, co doporowadziło mnie na skraj zwątpienia w miasto. Metro funkcjonuje od niecałych dwóch lat, jest supernowoczesne, wszystkie stacje są takie same, wyłożone marmurem, z zielonymi napisami. Zielony to w Andaluzji kolor obowiązujący (wraz z białym to barwy flagi), pojawia się na budynkach urzędów, autobusach, biletach, kartach do biblioteki. Tak więc zielony i szary, w dodatku marmur. I jeszcze ludzie. Czasami mam wrażenie, że to statyści z gry komputerowej, pięć możliwych schematów ubrań i twarzy przetasowanych odpowiednio, aby stworzyć tłum. Nuda. A wszystko to w podziemnych ciemnościach.

Jeden wyjątek. W pewnym momencie metro wynurza się na powierzchnię i moim oczom ukazuje się widok niezwykły. Ogromna przestrzeń pokryta tylko trawą. Trawą! W mieście, w którym zamiast trawników rośnie sobie sucha, pylista, żółta ziemia. Trawa, a na niej owce. Całe stado szama. Czasem też konie. Pasą się między drzewami rosnącymi na brzegu rzeki. Baśń w środku szarego miasta. Czasami wyżłobionymi w trawie koleinami przejedzie rozklekotany niebieskawy samochód. Wtedy baśń przeradza się w ukraiński film. Jedyna warta zachodu minuta z całej tej podróży metrem. Można też spojrzeć na drugą stronę. Stoją tam chabolas, rozwalające się chałupy Cyganów, sklecone z dykty, blachy falistej i innych odpadków (jakich, nikt nie wie, nikt nie podszedł wystarczająco blisko). Inny świat.

Metro przejeżdża nad błyszczącą rzeką i nad sadem owocujących drzewek pomarańczowych, by wkrótce znów wpaść pod ziemię. Trudno pożegnać się z bajkowością, kiedy tłumaczą, że rzeka nie jest anonimowa, to Guadalquivir, a dzika trawa rośnie tylko dlatego, że ratusz nie potrafi dogadać się z właścicielem. Jednak tak czy inaczej trawa nad Wadi Al-Kabir’em wyrosła na przekór wszystkim. Dywersyjnie karmi brudne owce i ukrywa Cyganów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: